WIOSENNE I ZIMOWE WYPRAWY TURBACZOWE
Tak się jakoś złożyło, że polubiliśmy piękny Turbacz i jego okolice. Więc od lat, od czasu do czasu, organizujemy sobie wyprawy na tę wyniosłą i piękną górę. Dla gongowiczów Turbacz stał się miejscem szczególnym, tajemniczym, wręcz legendarnym. Za nim zaczyna się z czasem nawet tęsknić. A wyjazd na taką wyprawę z małą grupą gongowiczów to wspaniała okazja do sprawdzenia swej wytrzymałości i koleżeństwa, to okazja do żartów, śmiechu i wyjątkowych facecji. Wreszcie udział w wyprawie to wręcz gongowa nobilitacja przed całym zespołem. Potem, po szczęśliwym powrocie, o przygodach się opowiada i opowiada. Maluchy zaś słuchają, dziwią się, zazdroszczą i zaczynają sami chcieć tak samo.
Raz więc są wyprawy wiosenne, raz zimowe. Raz jest nas zaledwie malutka gromadka, raz całkiem spore stadko. Ale zawsze jest wesoło i zawsze z przygodami. Zawsze też mogą w nich uczestniczyć byli gongowicze, a jeśli tylko chcą, to nawet gongowi rodzice i sympatycy. Wszyscy chętni są zawsze mile widziani.
Wszystkie wyprawy opisane są w naszym Pamiętniku Gongowym. Po lewej stronie są podane pełne składy każdej kolejnej, a klikając w odpowiednią fotografię, można szybko przenieść się na pierwszą stronę z opisem, by w ten prosty i jakże banalny sposób dowiedzieć się, jak i na co się wspinaliśmy i co wesołego po drodze się działo.
A jeśli ktoś wpadnie na kapitalny pomysł zorganizowania kolejnej wyprawy, to właśnie tutaj znajdą się wszystkie ważne informacje organizacyjne.
KRÓTKI KURS HISTORII
GONGOWYCH WYPRAW TURBACZOWYCH
8. WIOSENNA
28 kwietnia - 3 maja 2011
Jacek Kowalczyk
Michał Kawa
Kinga Mali
Michał Mali
Asia Mali
Zosia Mali
Ala Jaźwińska
Artur Wywigacz
Zuzia Wywigacz
Gustaw Kotlarz
Ola Kotlarz
Karina Kołodziejczyk
7. ZIMOWA
26 - 31 grudnia 2010
Jacek Kowalczyk
Stanisław Aleksiński
Michał Mali
Asia Mali
Weronka Orłowska
Marysia Stępniak
6. ZIMOWA
28 - 31 grudnia 2009
Jacek Kowalczyk
Stanisław Aleksiński
Kinga Mali
Asia Mali
Kaja Karczewska
Renatka Dziubiak
Weronka Orłowska
Marysia Stępniak
Michał Kawa
5. WIOSENNA
30 kwietnia - 5 maja 2008
Jacek Kowalczyk
Ola Krupa
Stanisław Aleksiński
Karolina Mazurek
Monika Rustecka
Kaja Karczewska
Marysia Stępniak
Zosia Rubik
Marcelinka Marcjoniak
Kacper Machaj
Michał Kawa
4. WIOSENNA
30 kwietnia - 5 maja 2007
Jacek Kowalczyk
Kacper Machaj
Monika Rustecka
Michał Kawa
Anna Machnacz
Adam Gulatowski
3. WIOSENNA
28 kwietnia - 3 maja 2006
Jacek Kowalczyk
Krzysztof Kisiel
Stanisław Aleksiński
Marta Olesińska
Karina Kudła
Julia Kudła
Aleksandra Krupa
Tomasz Kudła
Kaja Karczewska
Patryk Plesiński
Monika Rustecka
2. ZIMOWA
22 - 26 stycznia 2006
Jacek Kowalczyk
Sylwia Pac
Krzysztof Kisiel
Aleksandra Krupa
Kaja Karczewska
1. ZIMOWA
17 - 18 lutego 1998
Jacek Kowalczyk
Katarzyna Rzymska
Jarosław Kościelnicki
Artur Oltze
Rafał Wencel
TURBACZ NR 9
28 kwietnia - 2 maja 2012 r. - wiosenna:

1. pan Jacek
2. Olcia Krupcia

3. Weronka Dreptalińska Orłowska

4. Milenka Sieńska
5. Paulinka Jagiełło
6. Asia Świerzewska

7. Piotruś Grucza

8. Sonia Misztal

9. Weronka Hudyka

Koszt łączny: 350,- zł.
Przedpłaty
100,- zł, tylko gotówką, do końca grudnia 2011 r.
Dopłaty
250,- zł, tylko gotówką, do końca marca 2012 r.

ZŁOŚĆ TURBACZOWA
Słowa: Jacek Kowalczyk
Na melodię DROGA DO SZKOŁY (51)
Piosenka napisana w czasie
III Wiosennej Wyprawy Turbaczowej.
1.
Z torbą na Turbacz
się tarabanić,
gumę swą wyżuć,
szefa mieć za nic.
2.
Na Turbacz z torbą
pchać się powoli,
może po drodze
kość nie zaboli.
3.
W torbie rodzynki,
dwa żurki w kościach.
dwie mandarynki,
zupa na ościach.
Refren:
Kość ogonowa,
Guma miętowa,
Złość turbaczowa.
 Poniżej zimowe i wiosenne poradniki wyprawowe.
PORADNIK NA WYPRAWY ZIMOWE

UBIÓR MARSZOWY


KURTKA - bardzo ciepła, sięgająca do kolan plus dodatkowo polar pod kurtkę. Kurtka może być z kapturem, zapewniająca ochronę przed wiatrem, deszczem i śniegiem. Powinna być też ciut większa, niż zwykle, by pod nią łatwo zmieściły inne ważne części garderoby.
SPODNIE - ciepłe i zapewniające skuteczną ochronę przed wiatrem i śniegiem. Jednak zapasowe spodnie na pewno mogą się przydać.
BUTY - wysokie (typu pionierki) do wędrówek po górach, zapewniające prawidłowe zabezpieczenie kostki oraz odporne na wilgoć (śnieg i deszcz). Na buty będą potrzebne ochraniacze (getry) mocowane do butów i częściowo na łydkach - zapewnią znakomitą dodatkową ochronę przed wilgocią dostającą się do butów w czasie marszu w ewentualnym wysokim śniegu.
SKARPETY - mogą być dwie pary: bezpośrednio na nogę cienkie i delikatne, na nie grubsze i cieplejsze. Ważne, by cienkie skarpetki nie były za krótkie, by sięgały nawet za kostkę. Grubsze skarpety powinny być wywinięte na nogawkę spodni w celu dodatkowego zabezpieczenia przed śniegiem. Na taką konstrukcję skarpetową zakłada się właśnie getry. Ponadto bardzo przydatnym i wyjątkowo praktycznym sposobem na ochronę stopy przed wilgocią jest założenie na wszystkie skarpety zwykłej, cienkiej torebki foliowej. Znakomicie chroni stopę w przypadku przemoczenia butów. Trzeba mieć odpowiedni zapas takich torebek na każdy planowany dzień wyprawy.
BIELIZNA - grube, ciepłe rajstopy lub kalesony oraz ciepłe majtki, troszkę dłuższe niż zwykle. W czasie postojów będzie można usiąść w każdym miejscu bez obawy o odmrożenie tego czy owego. Na każdy dzień wyprawy powinno się przewidzieć przynajmniej jedną parę skarpetek, niezależnie od tych do maszerowania na szlaku.
SWETER - oczywiście, ciepły i miły, z długim rękawem.
KOSZULA - ciepła, z długim rękawem, może być flanelowa.
CZAPKA - fason dowolny byle szczelnie zakrywała głowę i kark.
SZALIK - długość dowolna, byle nie za krótki.
RĘKAWICZKI - ciepłe i wygodne. W zapasie można mieć w plecaku drugą parę rękawiczek wełnianych.
INNE - liczne kieszenie kurtki powinny w wygodny i łatwo dostępny sposób pomieścić okulary przeciwsłoneczne, szminkę lub inne mazidło do twarzy, ust i ewentualnie do rąk, ze dwie paczki chusteczek do nosa oraz samodzielnie wyprodukowane śmiecie, których nigdy nie zostawia się na szlaku (śmieci pozbędziemy się ich w schronisku). W żadnej kieszeni kurtki nie może znajdować się jakikolwiek aparat dźwiękowy ze słuchawkami - używanie takich urządzeń w czasie marszu jest surowo zakazane. W schronisku to co innego. Nasze stroje uzupełnimy i stosownie poprawimy w miejscu zwanym Kowaniec (pętla autobusowa) przed wyruszeniem na szlak.

UBIÓR SCHRONISKOWY I POCIĄGOWY

Na kilkugodzinną podróż pociągiem oraz na czas pobytu w schronisku wystarczy dużo lżejsza odzież: mogą być zwykłe półbuty czy adidasy lub bardzo ciepłe kapcie. Wskazane jest mieć klapki kąpielowe pod prysznic w schronisku. Można posiadać dobre i duże okulary przeciwsłoneczne - często, gdy w dolinach jest pochmurno, na odkrytych szczytach panuje bardzo jaskrawe, szkodliwe dla oczu słońce.

UBIÓR NOCNY

Na noc, oczywiście, najlepsza jest pidżama, byle ciepła. Bardzo dobry jest również dres dwuczęściowy (lub coś podobnego). Górna część może dodatkowo mieć kapturek. Można też mieć, tak na wszelki wypadek, ciepłe skarpety nocne, gdyby w pokoju schroniskowym było zbyt zimno, co czasem się zdarza.

INNE WYPOSAŻENIE

JEDZENIE NA DROGĘ
- należy przygotować z głową, unikając chipsów i innych tego typu chrupek, słonych paluszków itp. Nie tylko pobudzają gwałtownie pragnienie ale często narażone są na rozsypanie, rozwalenie i narobienie bałaganu i strat. Najlepiej przygotować kanapki obficie wyposażone, pakując je starannie i rozważnie w dobry i trwały plastikowy pojemnik. Uwaga! Ciemny chleb pełnoziarnisty nie za bardzo nadaje się do dłuższego transportu i przechowania - rozpada się. Można mieć jedną lub kilka tabliczek czekolady - to bardzo dobry zapas kalorii w górach. Całe przygotowane jedzenie nie może znajdować się w jakiejś tam reklamówce, która w czasie przemieszczania się do/z pociągu lub w czasie marszu będzie bardzo zawadzała i wreszcie się rozwali w drebiezgi w najmniej odpowiednim momencie. I będzie po całym żarciu. Po przybyciu do schroniska całe pozostałe z drogi jedzenie zostanie zagospodarowane w postaci wspólnej kolacji.

PICIE NA DROGĘ - może składać się z dwóch odmian: zimne i ciepłe. Zimne to zwykłe, ulubione napoje w oryginalnych, plastikowych butelkach. Powinno być przeznaczone wyłącznie do picia w pociągu. Picie gorące powinno znajdować się termosie. Doświadczenie podpowiada, by był to nowoczesny, stalowy termos. Pozwala on spokojnie maszerować bez obaw o stłuczenie delikatnego wkładu. A przy pełnym termosie jest to bardzo przykre, bo traci się cenny napój i moczy się cała zawartość plecaka. Zatem nie warto skąpić na bardzo dobry, markowy termos. Przetrwa wiele lat! Ponadto warto jeszcze przed wyjazdem sprawdzić stan posiadanego termosu, by uniknąć przykrych niespodzianek. Dobrze jest posiadać własny kubeczek, byle lekki.

PLECAK - musi być lekki, pakowny (model dowolny, dopasowany do wzrostu) i z licznymi kieszeniami do pomieszczenia różnych ważnych rzeczy potrzebnych w czasie postojów (picie, jedzenie, dodatkowe rękawiczki itp.). Plecak może posiadać specjalne wiązanie w pasie i na piersiach, ale nie jest to konieczne. Zawartość plecaka powinna być dokładnie przemyślana, by nie wnosić na Turbacz rzeczy zbędnych. Dobrze jest policzyć dni i stosownie do tego dobrać całą niezbędną odzież. Również warto przemyśleć sprawę wyboru: modnie czy praktycznie. Zapewniamy, że w górach, na szlaku, w schroniskach, jest bardzo mało miejsca na modę, wysoko ceni się za to stronę praktyczną i praktyczny minimalizm ubioru. Pamiętać też trzeba cały czas, że wszystkie swoje rzeczy trzeba będzie samodzielnie nieść od początku do końca każdej wyprawy.

MYCIE - podobnie z myciem: warto mieć wszystkiego dokładnie tyle, ile trzeba na kilka dni wyprawy. Zatem nie warto zabierać dużej butelki z szamponem czy mydłem. Można mieć małą (plastikową) buteleczkę z kilkoma porcjami tego co trzeba. Tak powinno się postąpić ze wszystkimi niezbędnymi środkami czystości i higieny osobistej. O klapkach pod prysznic piszemy wyżej.

INNE - można posiadać urządzenie dźwiękowe, pod warunkiem nieużywania go w czasie marszu.
Można posiadać telefon komórkowy (wraz z własną ładowarką).
Wskazane jest posiadanie jak najmniejszej latarki - tutaj wieloletnie doświadczenie podpowiada, że najlepsza jest latarka na głowę (czołówka) z diodami LED.
Można posiadać aparat fotograficzny, ale i tak zabieramy, jak zawsze, gongowego Nikona - po wyprawie wszyscy dostaną nieodpłatnie cały zestaw fotografii z wyprawy na płycie CD (jak zawsze).
Można posiadać jakiś odtwarzacz do filmów DVD, najlepiej z jakimiś filmami, jednak dni na Turbaczu jest raczej mało...
Można mieć książkę do czytania, ale nie wielotomową i ceglastą.
PORADNIK NA WYPRAWY WIOSENNE

UBIÓR MARSZOWY


KURTKA
- ciepła również przeciwdeszczowa lub dodatkowo polar pod kurtkę. Kurtka może być z kapturem, zapewniająca ochronę przed wiatrem i deszczem. Powinna być też ciut większa, niż zwykle, by pod nią łatwo zmieściły inne ważne części garderoby.
SPODNIE - ciepłe i zapewniające skuteczną ochronę przed wiatrem i deszczem. Jednak zapasowe spodnie mogą się przydać.
BUTY - wysokie (typu pionierki) do wędrówek po górach, zapewniające prawidłowe zabezpieczenie kostki oraz odporne na wilgoć (śnieg, deszcz, błoto). Na buty mogą się przydać ochraniacze (getry) mocowane do butów i częściowo na łydkach - zapewnią znakomitą dodatkową ochronę przed wilgocią dostającą się do butów w czasie marszu w ewentualnym śniegu, który może jeszcze w górach sobie spokojnie leżeć.
SKARPETY - mogą być dwie pary: bezpośrednio na nogę cienkie i delikatne, na nie grubsze i cieplejsze. Ważne, by cienkie skarpetki nie były za krótkie, by sięgały nawet za kostkę. Grubsze skarpety powinny być wywinięte na nogawkę spodni w celu dodatkowego zabezpieczenia przed ewentualnym śniegiem. Na taką konstrukcję skarpetową zakłada się właśnie getry. Ponadto bardzo przydatnym i wyjątkowo praktycznym sposobem na ochronę stopy przed wilgocią jest założenie na wszystkie skarpety zwykłej, cienkiej torebki foliowej. Znakomicie chroni stopę w przypadku przemoczenia butów. Trzeba mieć odpowiedni zapas takich torebek na każdy planowany dzień wyprawy.
BIELIZNA - mogą być rajstopy oraz ciepłe majtki, troszkę dłuższe niż zwykle. W czasie postojów będzie można usiąść w każdym miejscu bez obawy o odmrożenie tego czy owego. Na każdy dzień wyprawy powinno się przewidzieć przynajmniej jedną parę skarpetek, niezależnie od tych do maszerowania na szlaku.
SWETER - oczywiście, ciepły i miły, z długim rękawem.
KOSZULA - ciepła, z długim rękawem, może być flanelowa.
CZAPKA - fason dowolny.
SZALIK - długość dowolna.
RĘKAWICZKI - w zasadzie to tak tylko na wszelki wypadek.
INNE - liczne kieszenie kurtki powinny w wygodny i łatwo dostępny sposób pomieścić okulary przeciwsłoneczne, szminkę lub inne mazidło do twarzy, ust i ewentualnie do rąk, ze dwie paczki chusteczek do nosa oraz samodzielnie wyprodukowane śmiecie, których nigdy nie zostawia się na szlaku (śmieci pozbędziemy się ich w schronisku). W żadnej kieszeni kurtki nie może znajdować się jakikolwiek aparat dźwiękowy ze słuchawkami - używanie takich urządzeń w czasie marszu jest surowo zakazane. W schronisku to co innego. Nasze stroje uzupełnimy i stosownie poprawimy w miejscu zwanym Kowaniec (pętla autobusowa) przed wyruszeniem na szlak.

UBIÓR SCHRONISKOWY I POCIĄGOWY

Na kilkugodzinną podróż pociągiem oraz na czas pobytu w schronisku wystarczy dużo lżejsza odzież: mogą być zwykłe półbuty czy adidasy lub bardzo ciepłe kapcie. Wskazane jest mieć klapki kąpielowe pod prysznic w schronisku. Można posiadać dobre i duże okulary przeciwsłoneczne - często, gdy w dolinach jest pochmurno, na odkrytych szczytach panuje bardzo jaskrawe, szkodliwe dla oczu słońce.

UBIÓR NOCNY

Na noc, oczywiście, najlepsza jest pidżama, byle ciepła. Bardzo dobry jest również dres dwuczęściowy (lub coś podobnego). Górna część może dodatkowo mieć kapturek. Można też mieć, tak na wszelki wypadek, ciepłe skarpety nocne, gdyby w pokoju schroniskowym było zbyt zimno, co czasem się zdarza.

INNE WYPOSAŻENIE

JEDZENIE NA DROGĘ
- należy przygotować z głową, unikając chipsów i innych tego typu chrupek, słonych paluszków itp. Nie tylko pobudzają gwałtownie pragnienie ale często narażone są na rozsypanie, rozwalenie i narobienie bałaganu i strat. Najlepiej przygotować kanapki obficie wyposażone, pakując je starannie i rozważnie w dobry i trwały plastikowy pojemnik. Uwaga! Ciemny chleb pełnoziarnisty nie za bardzo nadaje się do dłuższego transportu i przechowania - rozpada się. Można mieć jedną lub kilka tabliczek czekolady - to bardzo dobry zapas kalorii w górach. Całe przygotowane jedzenie nie może znajdować się w jakiejś tam reklamówce, która w czasie przemieszczania się do/z pociągu lub w czasie marszu będzie bardzo zawadzała i wreszcie się rozwali w drebiezgi w najmniej odpowiednim momencie. I będzie po całym żarciu. Po przybyciu do schroniska całe pozostałe z drogi jedzenie zostanie zagospodarowane w postaci wspólnej kolacji.

PICIE NA DROGĘ - może składać się z dwóch odmian: zimne i ciepłe. Zimne to zwykłe, ulubione napoje w oryginalnych, plastikowych butelkach. Powinno być przeznaczone wyłącznie do picia w pociągu. Picie gorące powinno znajdować się termosie. Doświadczenie podpowiada, by był to nowoczesny, stalowy termos. Pozwala on spokojnie maszerować bez obaw o stłuczenie delikatnego wkładu. A przy pełnym termosie jest to bardzo przykre, bo traci się cenny napój i moczy się cała zawartość plecaka. Zatem nie warto skąpić na bardzo dobry, markowy termos. Przetrwa wiele lat! Ponadto warto jeszcze przed wyjazdem sprawdzić stan posiadanego termosu, by uniknąć przykrych niespodzianek. Dobrze jest posiadać własny kubeczek, byle lekki.

PLECAK - musi być lekki, pakowny (model dowolny, dopasowany do wzrostu) i z licznymi kieszeniami do pomieszczenia różnych ważnych rzeczy potrzebnych w czasie postojów (picie, jedzenie, dodatkowe rękawiczki itp.). Plecak może posiadać specjalne wiązanie w pasie i na piersiach, ale nie jest to konieczne. Zawartość plecaka powinna być dokładnie przemyślana, by nie wnosić na Turbacz rzeczy zbędnych. Dobrze jest policzyć dni i stosownie do tego dobrać całą niezbędną odzież. Również warto przemyśleć sprawę wyboru: modnie czy praktycznie. Zapewniamy, że w górach, na szlaku, w schroniskach, jest bardzo mało miejsca na modę, wysoko ceni się za to stronę praktyczną i praktyczny minimalizm ubioru. Pamiętać też trzeba cały czas, że wszystkie swoje rzeczy trzeba będzie samodzielnie nieść od początku do końca każdej wyprawy.

MYCIE - podobnie z myciem: warto mieć wszystkiego dokładnie tyle, ile trzeba na kilka dni wyprawy. Zatem nie warto zabierać dużej butelki z szamponem czy mydłem. Można mieć małą (plastikową) buteleczkę z kilkoma porcjami tego co trzeba. Tak powinno się postąpić ze wszystkimi niezbędnymi środkami czystości i higieny osobistej. O klapkach pod prysznic piszemy wyżej.

INNE - można posiadać urządzenie dźwiękowe, pod warunkiem nieużywania go w czasie marszu.
Można posiadać telefon komórkowy (wraz z własnymi ładowarkami).
Wskazane jest posiadanie jak najmniejszej latarki - tutaj wieloletnie doświadczenie podpowiada, że najlepsza jest latarka na głowę (czołówka) z diodami LED. Wyjątkowo praktyczną latarką jest model montowany na daszku czapki takiej jak nasza sceniczna z hipciem.
Można posiadać aparat fotograficzny, ale i tak zabieramy, jak zawsze, gongowego Nikona - po wyprawie wszyscy dostaną nieodpłatnie cały zestaw fotografii z wyprawy na płycie CD (jak zawsze).
Można posiadać jakiś odtwarzacz do filmów DVD, najlepiej z jakimiś filmami, jednak dni na Turbaczu jest raczej mało...
Można mieć książkę do czytania, ale nie wielotomową i ceglastą.
WSPÓLNE GRATY
Długi KABEL zasilający.
LAPTOPIK z kablem zasilającym i z zasilaczem.
Plastikowy DZBANEK na herbatę albo nawet dwa dzbanki.
Paczka HERBAT na sznurkach.
Paczki HERBAT malinowych.
CUKIER do tych herbat.
Aparat fotograficzny NIKON.
Urządzenie GPS z zapasowymi akumulatorkami i ładowarką do akumulatorków wraz z kablem zasilającym.
Wszystkie te przedmioty zostaną w miarę sprawiedliwie podzielone pomiędzy wszystkich uczestników wyprawy, a po jej zakończeniu będzie trzeba jak najszybciej zwrócić wszystko do "Gongu".
WAŻNE INFORMACJE DODATKOWE
Nikt nie musi zabierać śpiwora czy karimaty - w schroniskach czekają łóżka z czystą pościelą w zarezerwowanych pokojach wieloosobowych.
Wszyscy uczestnicy każdej wyprawy są obowiązkowo ubezpieczani.
Na opłatę składają się: bilety kolejowe (z kuszetkami) i inny transport, pełne wyżywienie oraz ubezpieczenie.
Jeśli ktoś uzna, że do powyższych instrukcji należy wprowadzić jakąś zmianę, niech skontaktuje się z Szefuńciem.