Zimą do szkoły
z mojego domu.
Idę ulicą śniegiem srebrzoną.
I biało tu, i biało tam.
I mróz już puka do wszystkich bram.
A zima rzuca nam na tornistry
- śniegowe listki.
Wiosną do
szkoły z mojego domu.
Idę ulicą całą zieloną.
Zielono tu, zielono tam.
I zieleń puka do wszystkich bram.
A wiosna rzuca nam na tornistry
- wiosenne listki.
Jesień ulice
maluje złotem.
I pajęczyny kładzie na płoty.
Złociście tu i rudo tam.
I kasztan puka do wszystkich bram.
A jesień rzuca nam na tornistry
- jesienne listki.