Nie umiem
śpiewać smutnych piosenek,
bo to jest całkiem nie po mojemu.
Ale w jedynej, ważnej sprawie
zaśpiewam smutną, nie zabawię.
Nie jest to refren z zeszłego roku,
ani słoneczko spośród obłoków.
Podobno jednak zabrzmiało ładnie.
Jaka kobieta? Nikt nie zgadnie.
Refren:
Kasiu moja z VI a!
Czy mnie widzisz? To ja, to ja!
Jak me serce w łopot wpada,
gdy spotykam cię na korytarzu.
Zaczęło się
to jakoś przed rokiem.
Pamiętam dobrze, był lipiec, obóz.
Ona w zastępie mym serio była.
We mnie zaczęła kiełkować miłość...
Lecz cały obóz żyłem jak struty,
w nocnych spacerach schodziłem buty.
Zauważony był Tomek z piątej.
Ja z mą miłością siedziałem w kącie...
Refren:
Kasiu moja ...
Oj, Kaśka, Kaśka...