23 czerwca
2010
ŚWIĘTO SZKOŁY W MROKOWIE

Dzisiejszy koncert był dla nas miłą niespodzianką, bo zwolniono nas z lekcji w naszych własnych szkołach i posłano na występy do jeszcze innej. I choć koniec roku szkolnego już za kilka dni, to zysk dla nas jest jak najbardziej oczywisty i naturalny. Zatem z rana spotkaliśmy się w "Gongu" trzema pojazdami udaliśmy się do Zespołu Szkół Publicznych w Mrokowie by skromnie pełnić rolę gwiazdy na szkolnym święcie. W drodze czekała na nas mała przygoda - w ciągu pół godziny jazdy do Mrokowa trzeba było się przebrać w stroje. W tych samochodach. Zadanie tylko z pozoru łatwe, ale udało się. Na miejscu zespół wysiadał z samochodów już umundurowany i gotowy do występów. Wszystko dla tego, że specjalnie dla władz gminnych przesunięto o godzinę wcześniej nasz występ, a władze i tak odwiedziły szkołę i tak jeszcze w innej godzinie. Tak to bywa z władzami.

Zatem mogliśmy od razu zająć się szybką odprawą i kontrolą solówkowych obecności. Zrobiliśmy sobie też krótką próbę na sali gimnastycznej i już zaraz impreza ruszyła z kopyta.

Zanim zaczęliśmy nasze śpiewanie, nasz Szefuńcio musiał troszkę poopowiadać o zespole, a że ma gadane (ćwiczy przecież na nas prawie na każdej próbie) to i tym razem kapitalnie rozmawiało mu się z fajną, szkolną widownią.
Najpierw oczywiście piosenka BĘDĘ KIEROWCĄ, tak na dobry początek, dziarsko, wesoło i z przytupem.

Potem nasze szkolne piosenki. GWARNIE WESOŁO...

...DRAMATYCZNE TANGO PRZED KLASÓWKĄ...

...i SZKOLNA MIŁOŚĆ.

Potem rzecz jasna PAN RAK. Dziewczyny doszły już do takiej wprawy w odziewaniu Piotrusia, że przed finałem piosenki zaczynają się nudzić. A na początku ćwiczeń na nic nie starczło im czasu. Ot, trening czyni mistrza.

KAZIO I KRÓLEWNA,

CZY SĄ DUCHY,

PANTOFELKI SŁONIA. W tej piosence pokazała się Ola Kotlarz która tym razem śpiewała przed własną publicznością. Jest przecież uczennicą szkoły w Mrokowie. Jakoś trema jej nie powaliła na deski i dała radę.

ZAKOCHANY SŁOŃ to piosenka nowa w naszym programie. Zaśpiewała ją nareszcie zdrowa Weronka Orłowska. Towarzyszył jej nasz najmłodszy kadrowiec Michałek Kawa. Oboje znakomicie zaśpiewali najtrudniejszą, koloraturową partię pod koniec piosenki, a Szefuńcio był z nich na prawdę dumny, bo ta koloratura, szczególnie solo Weronki, to wyjątkowo trudne wokalnie miejsce i całkiem spore wyzwanie artystyczne.

PO ŁĄCE BIEGA LATO to sygnał, że niebawem koniec koncertu.


Do poprzedniej, wakacyjnej już piosenki, dołączyliśmy specjalnie na szkolne święto piosenkę JADĄ, JADĄ DZIECI do słów Marii Konopnickiej - patronki szkoły w Mrokowie. Kolejne strofki zaśpiewały: Martynka Patyniak, Weronka Grucza, Paulinka Jagiełło, Klarcia Nguyen, Zosia Rozbiecka, Milenka Sieńska, Weronka Orłowska i Piotruś Grucza.

A w drzwiach sali już czekał w pełnej gotowości do następnej piosenki nasz Dziabąg już wzbudzając miłe zainteresowanie części widowni.


DZIABĄG to w zasadzie przedostatnia piosenka w programie.

Na sam koniec HIP HIP HIPOPOTAM.

Nasza kadra pilnie wszystko obserwowała, a Szefuńcio już szykował się do kolejnej rozmowy z młodą i wdzięczną widownią. A tu nagle okazało się, że trzeba konicznie bisować. No to zabisowaliśmy i koncert zakończyliśmy uskrzydleni takim fajnym, serdecznym przyjęciem.

Potem, w przydzielonej garderobie, mieliśmy chwilę, całkiem sporą chwilę, na załatwienie naszych tradycyjnych spraw na zakończenie naszego dwudziestego ósmego sezonu artystycznego.

Najpierw więc Szefuńcio wręczał tradycyjne imieninowe i urodzinowe laurki tym, którzy swe osobiste święta będą obchodzić w czasie najbliższych wakacji:

Sonia Misztal, Jaś Samocki, dwa razy Piotruś Grucza, Amelka Wnęk, Asia Mali, Klarcia Nguyen i Milenka Sieńska.
Było oczywiście gromkie STO LAT odśpiewane z fantastyczną, rdosną siłą i emisją!

Po tym ostatnim śpiewie nadszedł czas na dyplomy i nagrody z okazji punktacji. Każda osoba dostała swój dyplomik frekwencyjny z podaną ilością punktów wypracowanych przez cały rok. Pierwsze miejsce zdobyła Paulinka Jagiełło (336,35), drugie miejsce niespodziewanie dla siebie zdobyła Marysia Stępniak (253,43), a trzecie miejsce zajęła jedna z najmłodszych gongowiczek, Asia Mali (245,31). Kolejne miejsca zajęli: 4. Weronka Grucza (243,71), 5. Zosia Rozbiecka (243,20), 6. Milenka Sieńska (225,06), 7. Weronka Orłowska (208,35), 8. Ola Kozłowska (189,32), 9. Piotruś Grucza (163,11), 10. Klarcia Nguyen (153,13), 11. Zuzia Wywigacz (103,09), 12. Marysia Marciniak (94,60), 13. Karolinka Piórkowska (94,08), 14. Zosia Rubik (81,83), 15. Jaś Samocki (75,72), 16. Michałek Kamiński (73,43), 17. Oleńka Kotlarz (64,04), 18. Ola Antoniewicz (62,74), 19. Martynka Patyniak (62,20), 20. Zuzia Kamińska (60,95), 21. Maja Pendziak (44,64), 22. Martynka Dobrowolska (39,34), 23. Kaja Pendziak (33,90), 24. Sonia Misztal (32,71), 25. Weronka Magrini (27,62), 26. Paulinka Domżalska (20,79), 27. Amelka Wnęka (20,65).
Nasza kadra: Olcia, Staś i Michałek, również dostała od pana Jacka po dyplomie z podziękowaniami za kadrowanie i pomoc w kadrowaniu przez cały kończący się sezon artystyczny 2009/2010.
Natomiast wszyscy dostali fajne maskotki ufundowane przez dyrekcję naszego ulubionego Domu Kultury "RAKOWIEC" na Rakowcu.

Po tych wszystkich zespołowych jasełkach zostaliśmy zaproszeni na szkolny obiad. Była wspaniała zupa (Staś nie mógł się nachwalić) oraz na drugie danie pieczony kurczak z ziemniaczkami i marchewką. Na deser kompot.

Po kompocie pomaszerowaliśmy troszkę mylnie po kolorowych szkolnych korytarzach do naszej szkolnej garderoby...

Jeszcze tego samego dnia, około godz. 22:30 Szefuńcio odebrał poniższy sms:
"Gorące podziękowania za wspaniały występ od całego grona pedagogicznego ze szkoły w Mrokowie. Występ piękny, cała kadra zespołu wspaniała, jesteśmy pod ogromnym wrażeniem, publiczność zgromadzona na pewno to wydarzenie zapamięta, bo chcą być w "Gongu"! Pięknie i za to dziękujemy, na pewno w naszej szkole będziecie super gośćmi.
Mama Oli Kotlarz"
...by na jeszcze jeden deser dostać cukierki imieninowe od Oli Koltarz.
Potem już spokojnie wróciliśmy syci wrażeń koncertowych na ulubiony Rakowiec. Jednak w naszej sali jeszcze musieliśmy postać, bo pan Jacek koniczni chciał wręczyć uczestnikom Letniej Rowerowej Wyprawy na Bornholm specjalne zestawy reklamowe. A zestawy nie byle jakie, bo dla każdego była czerwona czapka z daszkiem, czerowna koszulka polo, czerwona kurtka polar. Zaś na każdej sztuce znak wyprawy i imię właściciela. To prezent od mamy Zuzi Kamińskiej. Natomiast od mamy Michałka Kawy wszyscy dostali specjalne diodowe latarki do mocowania na tych czapkowych daszkach. Wszyscy byli pełni podziwu i zazdrości na widok wspaniałych prezentów na wyprawę.
Nasze ostatnie spotkanie przed waacjami zaończyła Sonia Misztal częstując wszystkich lizakami pożegnalnymi. Pan Jacek kazał oszczędzać te lizaki, bo powinny starczyć na całe wakacje. E, chyba znowu sobie z nas żartował.
I tak w "Gongu" rozpoczęły się wakacje!
23 czerwca
2010

Jeśli na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie ich w celu uzupełnienia tych stron.

Napisz do nas.