| | 20 czerwca
2010
 | |
MIRONALIA 2010
IMPRZA ULICZNA NA TARCZYŃSKIEJ

Na dzisiejszy koncert dojechaliśmy szybko, sprawnie i wygodnie. Niedziela, więc rdziców z samochodami prawie tyle, co nas samych. W stroje przeebraliśmy się jeszcze w "Gongu", bo na miejscu nie zapewniono polowej garderoby. I całe szczęście, bo parę osób musiało prosić kadrę a to o bluzę, a to o spodnie, a to o coś jeszcze.

Gdy już cały zespół w komplecie znalazł się na wyznaczonym podwórku ulicy Tarczyńskiej na Starej Ochocie, zajęliśmy się różnymi działaniami na tym podwórku. Można było pobawić się w wycinanie i lepienie różnych zabawek z papieru i innych materiałów albo wziąć udział w konkursie prowadzonym przez panią Wandę Chotomską i w ten prosty sposób mieć pamiątkową fotę ze słynną poetką i z równie słynnym grafikiem, panem Edwardem Lutczynem. Nasz zespół posiada na obsolutną własną własność rysunek pana Edwarda. Rysunek jest oczywiście o "Gongu", a wykony został w czasie jednej z poprzednich edycji "Mironalii".

Dzisiaj cała kadra była obecna, aż Szefuńcio cicho marudził, że w zasadzie to nie ma co robić i chyba będzie musiał się nudzić. Ale się nie nudził. Usiadł w miarę wygodnie na stanowisku realizatora dźwięku, podłączył wszystko, co miał podłączyć i czekał w miarę spokojnie na start naszego występu.

Zaczęliśmy piosenką BĘDĘ KIEROWCĄ w wykonaniu Marysi Stępniak. Scena, a właściwie mały podeścik, nie pozwalała na bardziej efektowne rozwinięcie naszego ruchu. Jednak trzeba było sobie dać radę. Tylko szkoda, że Marysia tak bardzo garbi się w czasie swojego śpiewania.

Szefuńcio długo nie wytrzymał za konsoletą i koniecznie musiał coś tam doradzać swej ulubionej kadrze.

Klarcia Nguyen, Paulinka Jagiełło i smutna czegoś Sonia Misztal zaśpiewały piosenkę GWARNIE WESOŁO. Piosenka o szkole co już za kilka dni się uroczyście kończy bo czas już na wakacje.

DRAMATYCZNE TANGO PRZED KLASÓWKĄ to od dłuższego już czasu piosenka Zuzi Wywigacz. Dzieki tej piosence Zuzia zaczęła rozumieć związek podkładu instrumentalnego i linii melodycznej. No i zaczęła odważniej śpiewać.

Marysia Stępniak dopadła swego konika, czyli ulubiony temat nie tylko na scenie. SZKOLNA MIŁOŚĆ to utwór jakby specjanie dla niej napisany. I choć nie jest to prawda, Marysia bardzo pasuje do tego utworu.

Piotruś Grucza nabrał już więcej wprawy i odwagi w piosence PAN RAK. Zaczął fajniej, bez nerwów, grać swą rolę na scenie. Tylko stale patrzy gdzieś w dół, na chodnik. Jakby szukał drobniaków pomiędzy płytami chodnika... Klarcia Nguyen i Zuzia Wywigacz znakomicie już dają sobie radę z ubraniem Piotrusia we wspaniały czerwony fraczek.

KAZIO I KRÓLEWNA, zabawna, balladowa opowiastka o Kaziu, Królewnie i złej czarownicy to piosenka Zosi Rozbieckiej. Zosia zasłużenie zdobyła w tegorocznej "Tulipanadzie" drugą nagrodę! Jest bardzo wyrazista, a dzisiaj potrafiła jeszcze fajniej pobawić się interpretacją piosenki. Jako Kazio pokazał się Piotruś Grucza, jako Królewna wystąpiła jego siostra Weronka Grucza, Czarownicą stała się Marysia Stępniak, a dwa Koty to Karolinka Piórkowska i Amelka Wnęk.

Asia Mali zaśpiewała piosenkę CZY SĄ DUCHY. Również Asia coraz lepiej daje sobie radę na scenie i widać wielkie postępy i coraz większą radość z wykonywanego utowru.

Piosenka PANTOFELKI SŁONIA to prawdziwy debiut małej Marysi Marciniak. Widać było, że jest bardzo przejęta, ale pięknie dała sobie radę i wszyscy mają powody do zadowolenia i radości. Tak więc Marysia udowodniła, że można dawać jej solówki i że można na nią liczyć. A to się liczy! A pantofelki wdzięcznie podawała ciągle czegoś smutna Sonia Misztal.

Gdy zespół już zabierał się za następną piosenkę nasz Szefuńcio zajął się osobiście przygotowaniem Dziabąga do wejścia na scenę. Dzisiaj w zastępstwie "dziabążyła" Paulinka Jagiełło. A musiała bardzo się starać, bo scena mała i ciasno na niej ogromnie.

PO ŁĄCE BIEGA LATO to piosenka bardzo na czasie - wakacje za tydzień, a lato zaczyna się już za dwa dni! Asia Mali, Piotruś Grucza i Weronka Grucza dali z siebie wszystko! Zaś Milenka Sieńska i Zuzia Wywigacz znakomicie "przygrywały" na elektrychnych gitarach dmuchanych.

Aż wreszcie ulubiona piosenka nie tylko zespołu - DZIBĄG! To piosenka przy której wychowywało się i wzrastało wielu dzisiejszych dorosłych. I zawsze, kiedy pokazujemy ją na scenie, znajdzie się ktoś, kto ze wzruszeniem opowiada panu Jackowi, że pamieta Dziabąga ze swego dzieciństwa, z telewizji. Tak było i tym razem. W piosence wystąpiły: Zosia Rozbiecka, Asia Mali, Weronka Magrini, Weronka Grucza, Ola Kozłowska, Klarcia Nguyen i Milenka Sieńska. A Paulinka Jagiełło dzielnie ożywiała naszego Dziabąga.
HIP HIP HIPOPOTAM to oczywiście ostatnia piosenka naszego występu. Zaśpiewała ją ciągle czegoś smutna Sonia Misztal. Może Sonia tak poważnie traktuje piosenki, że nie stać jej na pokazanie radości śpiewania i występowania. Bo przecież poza sceną umie się uśmiechać pięknie i radośnie.

Na koniec końców jeszcze jeden wspólny i w miarę równy ukłon i szybciutko trzeba było biec do bramy, bo właśnie zaczęło kapać i padać. Żeby kończąca się wiosna była bardziej godna zapamiętania.
Zaraz też wszyscy zadowoleni udali się na z góry wyznaczone samochodowe stanowiska.
Szefuńcio bardzo zadowolony był z tego występu. Prawie wszscy gongowicze pięknie się uśmiechali i w ogóle, wesoło było!
Tylko Zosia Rozbiecka musiała bardzo szybko ze swymi rodzicami jechać do Ursusa, do tamtejszego parku z piękną, nową muszlą koncertową. Bo w Ursusie na EKOPIKNIKU występowali laureaci ostatniej "Tulipanady". Więcej o zosinym występie na następnej stronie.
Jeśli
na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam
znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie
ich w celu uzupełnienia tych stron.
