| | 14 marca
2010
 | |
ROZŚPIEWANY WAWER
14. OGÓLNOPOLSKI KONKURS WOKALNY
Dzień drugi.
Niedziela, pora wczesna... Pomyślałby kto, że dobra okazja, by Olcia będzie miała możliwość spokojnego i dokładnego rozśpiewania się przed dzisiejszym konkursem. Można by też pomyśleć, że w niedzielny poranek Szefuńcio będzie w doskonałym i ujmującym za serce nastroju... Ani jedno ani drugie nie miało miejsca. Pan Jacek miał fatalny nastrój i podły humor z powodu uporczywego bólu gdzieś w kręgosłupie, a Olcia spóźniła się ponad pół godziny i rozgrzewka była po łebkach. Dokładniej: po łebku. Jednym. Olciowym.
Pół godziny trwała taksówkowa jazda do Wawra. Tam Olcia użyła sprytnego podstępu i w ramach utajonej rozgrzewki nuciła sobie wszystkie słyszane z estrady pieśni i piosenki. Podstęp ten miał przynieść pożądany skutek, jak zapewniał sennie pan Jacek. I tak jakoś dotrwało się do własnego, Olciowego występu z piosenką DO ŁEZKI ŁEZKA.


No i co? No i tajna broń Olci (podsunięta przez sennego pana Jacka) zadziałała, aż Szefuńcio całkowicie się rozbudził, a jedna z jurorek zaczęła się bawić przebierając nogami pod stołem.
Potem, po piosence, można było spokojnie wrócić na Rakowiec kolejną taksówką... Po drodze można było porozmawiać o Olcinym występie, więc pan Jacek chwalił i cieszył się, już trochę mniej sennie.
I tak nasz gongowy udział w drugim dniu konkursu dla nas wziął się i bezpowrotnie zakończył.
Jeśli
na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam
znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie
ich w celu uzupełnienia tych stron.
