6 stycznia
2009
ROZŚPIEWANY WAWER 2009

Kolejny już raz (a kto je wszystkie zliczy?) gongowe solistki (i tylko solistki, niestety) stawiły się w liczbie sześć na trzynastej edycji ogólnopolskiego konkursu ROZŚPIEWANY WAWER. Stawiły się w dwóch nierównych ilościowo ekipach. Paulinka Jagiełło śpiewała rano, a cała liczna reszta po południu.

Paulinka zaśpiewała piosenkę SOPELKOWA MELODIA. Zaśpiewała poprawnie, nawet ładnie. Zabrakło tylko odrobiny uczucia w tej delikatnej i spokojnej piosence. Zaraz potem Paulinka wróciła ze swoim Tatą do domu, a pan Jacek, ciągle jeszcze w nie najlepszym nastroju po długiej chorobie, został w "Gongu" by czekać na pozostałą piątkę solistek.
Druga ekipa pojechała już w dwa samochody jednej Mamy i jednego Taty - dziękujemy! Pan Jacek obawiał się, że się spóźnimy, ale jednak przyjechaliśmy nawet za wcześnie i sporo trzeba było czekać na naszą kolej. Więc można było zająć się czymkolwiek, a Szefuńcio grał na swym nowym komputerku kieszonkowym marki MIO. Aż wreszcie się doczekaliśmy.

Renatka Dziubiak, jeśli była zdenerwowana, to wcale tego nie było widać. Zaśpiewała piosenkę BYŁA RAZ SOBIE DZIEWCZYNKA bardzo fajnie, wkładając sporo serca w całą piosenkę. I jakby dwie osoby śpiewały: raz dobra i grzeczna, raz zła i krnąbrna.

Zosia Rubik zaśpiewała piosenkę SANTA MONIKA. Troszkę było widać zdenerwowania, ale nie wpłynęło to na samo śpiewanie. Tylko uśmiechała się wyłącznie do pana Jacka, gdy na niego czasem zerkała...

Dla Szefuńcia występ Zuzi Kamińskiej był miłym zaskoczeniem. Zuzia z uczuciem i całkiem ładnie zaśpiewała piosenkę KROPELKA ZŁOTYCH MARZEŃ i nareszcie pokazała się nam z zupełnie nowej strony, takiej bardziej sympatycznej.

Marysia Stępniak zaśpiewała piosenkę BABCIA. Wszystko zapowiadało się bardzo dobrze, aż do jednego, tyciego kiksa który zaważył zdenerwowaniem na refrenach. Cóż, trema i nerwy jeszcze raz wzięły górę i zapanowały nad Marysią. A szkoda, bo widać już spore postępy i ładny początek myślenia muzycznego.

Marcelinka Marcjoniak zaśpiewała piosenkę SWING NA LEWĄ NOGĘ. I cała piosenka zaśpiewana została bez wpadek, bez niespodzianek, z uczuciem, pewnością i odwagą. Jak to u Marcelinki.
I tak nasz udział w konkursie zakończył się. Powsiadaliśmy do samochodów i szybko wróciliśmy na Rakowiec, do domów.
A wyniki całej naszej dzisiejszej zabawy będą znane dopiero za kilka dni.
6 stycznia
2009

Jeśli na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie ich w celu uzupełnienia tych stron.

Napisz do nas.