30 kwietnia
2008
PIĄTA WIOSENNA WYPRAWA TURBACZOWA
Środa, dzień pierwszy.


Zebraliśmy się o godzinie 20:40 na dworcu Warszawa Wschodnia. Mieliśmy zdobyć dwa przedziały w podstawianym pociągu. Jednak zaczął prześladować nas pech... Zaczęło się od deszczu.



Potem zajechał nasz pociąg i okazało się, że pociąg nie zaczyna w Warszawie, a jedzie z Mazur i jest dokładnie wypełniony pasażerami. Więc zaczęła się bieganina od wagonu do wagonu, bo część jechała do Krynicy, a część do Zakopanego. Dla nas miały być te zakopiańskie. Wreszcie na końcu składu trafiliśmy na pustawy wagon do transportu rowerów. Paręnaście osób w nim było. Pan Jacek arcygrzecznie rozpoczął pertraktacje o zgodę na umieszczenie nas w części bagażowej tego wagonu. Niestety, nawet z pomocą pani konduktorki pertraktacje spełzły na niczym. Towarzystwo zabarykadowane w tym wagonie okazało się wyjątkowo niedostępne. Zatem powsiadaliśmy spokojnie do wagonu pierwszej klasy i zajęliśmy na stojąco połowę korytarza. Z biegiem drogi nogi zaczęły się pod nami uginać i każdy znalazł sobie jako takie miejsce do skulonego kimania. Tylko Monice i Zosi trafiła się gratka nie lada, bo jedna życzliwa pani ustąpiła im jedno miejsce w pierszoklaśnym przedziale. I te dwie szczęśliwe miały możność pospać jak prawdziwi pasażerowie. Tyle, że razem na jednym miejscu. Przez całą drogę do Radomia nasz pan Jacek stał w jednym miejscu drepcząc rozpaczliwie w miejscu. Pobliski kibelek zaś zastawiony był czterema rowerami, więc drzwi nie dawały się zamknąć. A w Radomiu do pociągu chciało wejść jeszcze kilkadziesiąt osób, ale nie znaleźli miejsc. Rozpoczęli więc zdumiewającą akcję protestacyjną: wtargnęli na tory uniemożliwiając planowy odjazd pociągu. Czekaliśmy w tym Radomiu półtorej godziny! Aż wreszcie protestujący sami zrezygnowali i poszli szukać innego pociągu. Jednak spóźnienie zaczęło nam wszystkim narastać i dokuczać.

I tak jakoś zbiegł nam kolejowy czas do samej północy...
30 kwietnia
2008

Jeśli na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie ich w celu uzupełnienia tych stron.

Napisz do nas.