

ĆWIERĆ
WIEKU
GONGOWANIA
KONCERT JUBILEUSZOWY
Nasze wszystkie maskotki
i rekwizyty już w pełni gotowe do koncertu...

My natomiast mieliśmy sporo czasu by przygotować się w naszej korytarzowej garderobie.
Się więc przygotowywaliśmy, aż kadra sprowadziła nas do zaimprowizowanych kulis.
Za to nasz Szefuńcio witał w drzwiach wszystkich wspaniałych gości...
Już w zasadzie byliśmy gotowi. Bardzo gotowi. Byli i tacy, którzy jeszcze potrzebowali
kilku ostatnich ćwiczeń wyuczonych kroków... Aż zabrzmiała Uwertura, czyli sztandarowy
motyw muzyczny ze sztandarowego i klasycznego filmu westernowego. W końcu przecież
wystawiamy w pierwszej części koncertu właśnie WESTERN pracowicie przygotowywany
przez cały prawie rok.
TO
BĘDZIE WESTERN
Przedstawienie skończyło się bardzo szybko. I było wspaniale! Widownia razem
z nami śpiewała westernowe songi, a po każdym były wspaniałe oklaski dla solistów
i zespołu. Wszyscy byliśmy zmęczeni, bo akcja jest w przedstawieniu szybka.
Jednak każdy był szczęśliwy, że nie było wpadek i że się wszystkim podobało.
I już mieliśmy zejść za kulisy, gdy na scenę wtargnął zupełnie niespodziewanie
pan Jacek i wywołał z widowni jakiegoś pana... Okazało się, że jest to jeden
z autorów naszego westernu, sam Sławomir Wolski, twórca tekstów piosenek i większości
muzyk do nich.
Potem Zuzia Okienczyc, Marcelinka Marcjoniak i Weronka Orłowska uroczyście (i
całkowicie z głowy) zapowiedziały przerwę wraz ze wszystkimi przerwowymi atrakcjami...
PRZERWA
W
czasie przerwy można było zobaczyć TWARZE DWUDZIESTOPIĘCIOLECIA, czyli listę
obecności w pamięci Szefuńcia osób, które z bardzo różnych powodów tam na zawsze
się znalazły.
Można
też było pogadać z dawno niewidzianymi znajomymi.
Można było samodzielnie wybić okolicznościowy medal(ik) pamiątkowy...
...
i pogadać z dawno niewidzianymi znajomymi...
Do dyspozycji było stoisko z płytami i kasetami (nie tylko gongowymi) albo kupić
koszulkę dykcyjną...
...lub
też zdobyć wyjątkowego ceramicznego Hipcia gongowego czy też ewentualnie pogadać
z dawno niewidzianymi znajomymi.
Można było wpisać się na specjalnej planszy jubileuszowej, zobaczyć, jak widzą
pana Jacka Rodzice dzisiejszych i obecnych gongowiczów...
...albo
pogadać z dawno niewidzianymi znajomymi....
Wreszcie widownia jeszcze raz zaczęła się zapełniać bowiem zaczęła się część
druga Koncertu Jubileuszowego...
WĄSY
PANA JACKA
Drugą część naszego koncertu rozpoczęła Kasia Marczak - jedna z kilku tegorocznych
laureatów przeglądów i konkursów w których braliśmy udział. Kasia ZWARIOWANĄ
PIOSENKĄ zdobyła II NAGRODĘ w XI PRZEGLĄDZIE PIOSENKI DZIECIĘCEJ I MŁODZIEŻOWEJ
"ROZŚPIEWANY WAWER" - w Wawrze, w Klubie "ZASTÓW"...
Jaś Wieteska zaśpiewał PIOSENKĘ O KRASNALACH dzięki której zdobył bardzo specjalne
wyróżnienie w VI Warszawskim Konkursie Piosenki Dziecięcej "NUTKA 2007"
organizowanym przez warszawski Pałac Młodzieży.
Po tych pierwszych piosenkach wszyscy stali się świadkami uroczystości pasowania
na gongowiczkę. Zaszczytu tego, przy dźwiękach LAUDATE OMNES GENTES dostąpiła
bardzo przejęta Ania Machnacz. Do pasowania nasz Szefuńcio pokazał się w wielkich,
sztucznych wąsach, jak twierdzą znawcy (i znawczynie), wąsy były bardzo podobne
do tych prawdziwych sprzed wielu, wielu lat... Wąsy pana Jacka zostały powitane
wspaniałymi oklaskami!
Marcelinka Marcjoniak i Zuzia Okienczyc zdobyły II NAGRODĘ za piosenkę MARZENIA
MYSZY w IV Konkursie Piosenki "TULIPANADA 2007" organizowanym przez
Dom Kultury "KOLOROWA" w Ursusie.
Każdego roku Szefuńcio rozdaje gongowiczom kończącym szkołę podstawową SREBRNE
ŁYŻECZKI ze specjalnym grawerunkiem na każdej i z podziękowaniami za ofiarną
pracę w zespole. Do bardzo już długiej listy dołączyli: Adaś Gulatowski, Kasia
Marczak, Karolinka Mazurek i Karolinka Karczewska.
Staś Aleksiński, nasz najstarszy gongowicz, piosenką DNI KTÓRYCH NIE ZNAMY wywalczył
III NAGRODĘ w XI PRZEGLĄDZIE PIOSENKI DZIECIĘCEJ I MŁODZIEŻOWEJ "ROZŚPIEWANY
WAWER" - w Wawrze, w Klubie "ZASTÓW"...
Zaraz potem Szefuńcio wręczył Stasiowi (po raz pierwszy w historii zespołu)
SREBRNY WIDELCZYK jako pierwszemu gongowiczowi kończącemu właśnie gimnazjum...
Ostatnią już tegoroczną laureatką była nasza pani Sylwia Pac, która za piosenkę
MAM OCHOTĘ NA CHWILECZKĘ ZAPOMNIENIA otrzymała II NAGRODĘ w IV Konkursie Piosenki
"TULIPANADA 2007" organizowanym przez Dom Kultury "KOLOROWA"
w Ursusie.
Wreszcie nadeszła okazja, by samego pana Jacka udekorować piątą już odznaką
PIĘĆ LAT Z GONGIEM. A pięć razy pięć daje właśnie dwadzieścia pięć...
Publiczność cieszyła się razem z panem Jackiem i całym zespołem.

Prezentacje Gongowego Studia Piosenki rozpoczął Staś Aleksiński. Zaśpiewał on
piosenki: BALLADA Z TRUPEM, NIE DOKAZUJ oraz DZIECIĘ TKACZY.
Bo już nadeszła chwila by dokonać uroczystego losowania specjalnej nagrody wśród
szczęśliwych nabywców biletów wstępu. Biletów było dwadzieścia pięć i były po
dwadzieścia pięć złotych. Kupiono dwa... Pomimo tego losowanie się odbyło. Tak
więc nagrodę zdobyła pani Aleksandra Zamoyska (dawniej, w "Gongu"
- Sztuka). Ma też na pamiątkę specjalną fotkę na westernowym koniu...
Taką samą fotkę mają państwo Anna i Piotr Gulatowscy za swe dzieło plastyczne
zgłoszone do konkursu A NASZ PAN JACEK, czyli nasz Szefuńcio widziany oczami
dzisiejszych gongowiczów. Przy okazji sadowienia Małżonki na naszym koni, panu
Piotrowi udało się znakomicie uszkodzić końskie podwozie...
Ola Krupa, oprócz kadrowania w "Gongu", śpiewa też w Gongowym Studiu
Piosenki. Zaśpiewała dzisiaj trzy utwory: O MNIE SIĘ NIE MARTW, KASZTANY oraz
DO GRAJĄCEJ SZAFY GROSIK WRZUĆ.
Popisy GSP zakończyła Sylwia Pac swymi piosenkami: ALE JESTEM, JA WYSIADAM oraz
JAKA RÓŻA TAKI CIERŃ.
Kolej przyszła na ZŁOTEGO DZIABĄGA - odznakę nadawaną przez zespół wszystkim
zasłużonym. W tym roku pani Sylwia i pan Jacek (już po raz trzeci) zostali wyróżnieni
przez calutki "Gong".
Jednak najprawdziwsze owacje zebrał sam Dziabąg (w wnętrzu którego ciężko pracowała
świeżo pasowana Ania Machnacz), tak lubiany i zawsze ciepło wspominany przez
wszystkich byłych gongowiczów, zwanych pieszczotliwie emerytami. A było ich
na widowni bardzo dużo.
A skoro już o gongowych emerytach, to właśnie na nich przyszła pora. Ania Oboleńska
zaśpiewała ZIELONE MYŚLI.
Ola Zawadzka zaśpiewała piosenkę POWROTNA BOSSA NOVA.
Patrycja Polkowska błysnęła w piosence SAMMERTIME, tym razem z towarzyszeniem
Zofia Łaszkiewicz - flet i Michała Witkowskiego - pianino.
Zaraz potem wszystkie trzy zaśpiewały przebojowo gongową piosenkę POMYSŁ MA
BLUES.
Zupełnie inny gongowy rocznik reprezentowany był przez silną ekipę w składzie:
Małgosia Bakuła, Magda Gutowska (dawniej Piotrowska), Magda Nagiel, Artur Oltze,
Paulina Barańska, Justyna Drozd i Kasia Żaboklicka (dawniej Bakuła). Ekipa wzięła
i zaśpiewała piosenkę CISZA LATA.
Jeszcze inny rocznik był reprezentowany przez Magdę Wąsowicz (dawniej Jakubowska)
z towarzyszeniem samego pana Jacka w roli słynnego Palacza Jerzego - w piosence
MY KOCHAMY JERZEGO.
Kasia Rzymska zaprezentowała nam wspaniałą arię CZARDASZ z operetki HRABINA
MARICA, z towarzyszeniem Grupy Mo Carta.
Olga Komorowska, również z akompaniamentem Grupy Mo Carta, zaśpiewała piosenkę
MISTY.
Wreszcie nasz gość specjalny i bardzo zaprzyjaźniony dał mały spektakl: GRUPA
MO CARTA powitana była gorącymi oklaskami i owacjami.
Wreszcie, prawie na sam koniec koncertu pewna bardzo tajemnicza niespodzianka...
Wieloletni niegdyś instruktor "Gongu", pan Michał Ostoja-Ostaszewski
zagrał na trąbce jeden mały utwór - SAMOTNOŚĆ KWINTY - na specjalne życzenie
pana Jacka, ale za to dla pewnej gongowej emerytki siedzącej na scenie. Było
to spełnienie dawnych, dawnych pragnień i obietnic...
Przyszedł czas na część jak najbardziej oficjalną... Najpierw głos zabrała pani
Bożena Majewska, Naczelnik Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Dzielnicy Ochota
m. st. Warszawy która w imieniu Burmistrza Dzielnicy, pana Maurycego Wojciecha
Komorowskiego wręczyła Szefuńciowi piękną plakietę pamiątkową.
Pani Monika Bończa-Tomaszewska, Dyrektor Ośrodka Kultury Ochoty przekazała panu
Jackowi dyplom okolicznościowy wraz z gratulacjami i torbami upominków dla całego
zespołu (innych dla dziewczynek, innych dla chłopców).
Pani Grażyna Zaczek, zastępca Dyrektora Domu Kultury "RAKOWIEC" przekazała
szklaną plakietę od dyrekcji placówki wraz z życzeniami dalszych sukcesów i
rocznic.
Ktoś na widowni zaintonował STO LAT, cała widownia wstała i wszyscy śpiewali
i śpiewali jeszcze raz prezentując gongową tradycję imieninowo-urodzinową, kiedy
to trzeba zaśpiewać wszystkie znane piosenki okolicznościowe...
NA FINAŁ CZAS - czyli piosenka do zaśpiewania przez wszystkich wykonawców całego
koncertu. Jak widać, nie wszyscy zdołali się nauczyć na pamięć, ale i tak było
fantastycznie.
WESOŁE JEST ŻYCIE STARUSZKA, to już ostatnia piosenka tego mijającego dwudziestopięciolecia.
Zaśpiewał ją sam Szefuńcio... Nasz młody staruszek... Jeszcze trochę do tej
emeryturki, kochanieńki, jeszcze trochę...
Na koniec jeszcze uściski od kadry i wszyscy nareszcie mogli udać się na składkowy
bankiet, gdzie można podjeść, napić się i pogadać z dawno niewidzianymi znajomymi.
Jedzenia wystarczyło dla wszystkich, napojów też. Był nawet wspaniały tort -
jeszcze jeden niespodziewany prezent od Ośrodka Kultury Ochoty - więc i ceremonialne
cięcie...
Na wszystkich gongowiczów, nie licząc ciast i ciasteczek wraz z napojami, czekały
tradycyjne dyplomy za współzawodnictwo oraz fajne, drobne upominki od Ośrodka
Kultury Ochoty.
I do następnego jubileuszu! Którego już?
Jeśli
na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam
znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie
ich w celu uzupełnienia tych stron.
