28 kwietnia
2006
III WIOSENNA WYPRAWA NA TURBACZ
Dzień pierwszy, piątek.

Najpier mieliśmy się spotkać na dworcu Zachodnim, bo panu Jackowi coś sie pozającowało. Poszedł jednak po rozum do głowy i wymyślił spotkanie dworcowe na Centralnej... I wreszcie na sam koniec ustalił, pod wpływem rozlicznych perswazji, że spotkamy się na stacji Wschodniej w naszej wspaniałej Warszawie.
I tak się stało!
Wszyscy stawili się punktualnie, a naweto niekiedy bardziej niż punktualnie, bo bardziej niż godzinę przed wyznaczonym czasem. Prawie wszyscy. Trzy osoby spóźniły się o całe piętnaście minut. Pewne trzy osoby... Równocześnie sie spóźniły. Zgadnijcie, kto...
Jak już wszyscy byliśmy na miejscu peronowym, zaczęły się bradzo staranne i dokładne (oraz precyzyjne) przygotowania do szturmu... Nie, nie na Turbacz, ale do pociągu, co niebawem miał nadciągnąć ze wschodu... Szturmu, bo tłumy na peronie przeogromne i straszliwe. I wszyscy musieli jechać razem z nami, w kierunku na Zakopane i okolice.
Pan Jacek szukał wzdłuż peronu najbardziej odpowiedniego miejsca do tego szturmu, a z nim pan Krzyś ze Stasiem, i jeszcze (na wszelki wypadek) pan Aleksiński - tata Stasia.
A gdy już pociąg nadjechał (z zachodu, dziwnym zbiegiem okoliczności) pan Jacek, okazało się, wybrał miejsce szturmu najbardziej odpowiednie, bo w wagonie (pustym!) był pierwszy, a zaraz za nim tata Stasia. I w ten jakże prosty i banalny sposób mieliśmy zapewnione dwa przedziały dla naszych wdzięcznych jedenastu osóbek płci obojga.

Teraz rodzice mogli ćwiczyć machanie górnymi kończynami na znak pożegnania czułego. Prawie zaraz po zwycięskim szturmie (prawie, bo odjazd oczywiście spóźnił się o trzydzieści minut) odjechaliśmy w trasę kolejową do Nowego Targu, zatrzymując się gdzieniegdzie na przytorowych stacjach i stacyjkach różnych.

W tym czasie zajmowaliśmy się tym, czym zajmować się powinne wszystkie grzeczne dzieci w czasie jazdy pociagiem ze stacji A do stacji B...

I w ten niewymuszony sposób zbiegł nam czas do północy...

Specjalnie i tylko dla Olci kolejowe bilety nasze (WSZYSTKIE) - na pamiątkę...
28 kwietnia
2006

Jeśli na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie ich w celu uzupełnienia tych stron.

Napisz do nas.