15 lipca
- zebraliśmy się o 7:00 przed SDK-iem.
Zebrała się małą gromadka chętnych:
Kasia Aleksandrowicz, Tania Kalińska, Łukasz Rogoźnik,
Magda Więcławska, Lidka Zalesińska, Arek Maluch no i oczywiście, pan
Jacek.
Tym razem czekało nas Szczytno i domek letniskowy pani Lilki
Trojanowskiej-Celmer, do którego zaprosiła nas w chwili słabości i nieuwagi.
O godzinie 8:04 mieliśmy pociąg do Olsztyna i zaraz po przybyciu następny, do
Szczytna.
W Szczytnie czekał na nas u rodziców pani Lilki przepyszny opiad i nowa, nieznan
przygoda.
Gdy już dojechaliśmy do Warchałów, od razu nam się tam spodobało.
Po rozgodzczeniu się poszliśmy nad jeź. Święcajło.
Woda była bardzo czyta, z kapieli byliśmy bardzo zadowoleni.

16
lipca - Łukasz Trojanowski, synek pani Lilki, złamał rękę.
W czasie gdy pani Lilka była z Łukaszem w szpitalu, musieliśmy srobić strawę
dla kaleki, pani Lilki i siebie.
Zabrakło jednak nam ogórków na sałatkę, więc Magda Więcławska i Tania Kalińska
z pola pewnej uroczej babci ukradły dwa małe oguraski.
Trzeciego
dnia, 17 lipca, mieliśmy długi spacer lasem, dookoła jeziora.
Po obiedzie poszliśmy się kąpać, a po kolacji oglądaliśmy telewizję z panią
Lilką na końcu anteny.
I
tak pobyt u gościnnej pani Lilki zbiegł bardzo szybko i wesoło.
Kolejnymi pociągami wróciliśmy do Warszawy 18 lipca, bo już następnego dnia...
Jeśli
na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam
znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie
ich w celu uzupełnienia tych stron.