Nagraliśmy
wigilijny program telewizyjny "TIK-TAK".
Do nagrań przygotowaliśmy się starannie...
Najpierw 12 grudnia nagrywaliśmy sceny plenerowe w parku na Szczęśliwicach,
tylko śniegu trzeba było szukać, bo właśnie się ocieplało...
Potem, 12 grudnia pracowaliśmy w studiu telewizyjnym przy ul. Woronicza od
samogo rana do ciemnej nocy, ale nagraliśmy wszystko.
Na zakończenie był uroczyście wniosiony wspaniały i prawdziwy tort makowy
z winogronami i grubymi paluszkami makowymi, mocno podlany słodkim rumem.
No i co poniektóre dziewczynki bardzo były zadowolone z tego powodu, bo rum
i słodki, i pachnący. Dla pani reżyser Ewy Chotomskiej już nie starczyło tego
rarytasu...
Lecz to nie koniec zabawy. Najlepsza czekała na nas przy wyjściu...
Strażnicy nie chcieli wypuścić pana Jacka z telewizji, bo niósł pod pachą
nasz wspaniały instrument klawiszowy marki TECHNICS.
Za to czekali na nas panowie z samochodem STAR, majacy zabrać... jakoby nasz
fortepian.
I okazało się, że w tej telewizji wszystko pokręcili: mieli wypuścić nasz
instrument i załatwić transport dla nas, a zatrzymali instrument i zabezpieczyli
transport fortepianu.
Jednak wszystko dobrze się skończyło.
Tylko my byliśmy troche dziwnie weseli, więc z łatwością wytłumaczyliśmy rodzicom
nasz bardzo późny powrót z Woronicza...
Jeśli
na tej stronie natraficie na informacje błędne, mylne lub niepełne - dajcie nam
znać uderzając w poniższy gong. Uzupełnimy wszelkie braki i poprawimy nieprawidłowości.
Jeśli posiadacie jakiekolwiek pamiątki z tego okresu - prosimy o udostępnienie
ich w celu uzupełnienia tych stron.